wtorek, 1 lipca 2014

Jak to się zaczęło...

Od Satana:

-Gdzie ona jest,nigdy nie wychodziła na tak długo-Mówiłem sam do siebie.-Gdzie Ona może być?-Ledwo skończyłem wypowiadać to zdanie,a Ona już weszła do jaskini.
-Cześć Tato-Przywitała się.
-Gdzie byłaś?-Zapytałem się podnosząc głos.
-A,no wiesz,ludzie sami się nie pozabijają-Odpowiedziała Kate.

Od Kate:

-No tak...Ile razy mam Ci powtarzać,że nie masz tam chodzić.Co gdyby Cię złapali?-Zapytał.
-Mnie?Uzbrojonego na łapach wilka?Serio tato?-Musiałam mu to powiedzieć,inaczej bym nie wytrzymała.
Wtedy zobaczyłam wilka zbliżającego się do nas.Zaczęłam się do Niego skradać.


Od Luck'ego c.d.n Kate 

Szedłem se spokojnie gdy nagle usłyszałem że w dużej trawie coś się rusza. Nagle z trawy wyskoczyła wilczyca i skoczyła na mnie. 
-Co tu robisz?-spytała 
-Nie twój interes- odpowiedziałem 
-Co tu się dzieje?-z jaskini wyszedł wilk i się zapytał 


Od Satana:

-Co tu się dzieję?-Zapytałem.-Kate,zejdź z niego.
-Dobrze,tato.-Powiedziała.
-Jestem Lucky-Powiedział basior.
-Ja jestem Satan,a to moja córka Kate.-Odrzekłem.-Chciałbym zaprosić Cie do watahy.

Lucky?

-pewnie-uśmiechnąłem się :) 


Od Satana:

-Pozwól że moja córka,Kate, cię oprowadzi po terenach i jaskini,.
-Z chęcią.-Odpowiedział.
-Chodź najpierw zobaczyc jaskinie.-Zaproponowalam.
Lucky?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz