Pierwszy dzień w watasze okazał się całkiem znośny. Nie widziałam żadnych księżniczek, żadnych gburów ani czegoś takiego, więc mi ulżyło. Z takimi wilkami mógłby być kłopot...
Biegłam sobie ścieżką lekko udeptaną przez zwierzęta. Miałam zamiar trochę pozwiedzać, poznać innych lepiej. I poszczęściło mi się. Zauważyłam niebieskiego wilka z apaszką.
- Hej! - zawołałam. Wilk odwrócił się do mnie i uśmiechnął.
- Witaj. Jestem Lucky.
- Jenna. Miło mi. Należysz do WKWM?
- Mhm, ty również.
- No, tak. Hej, em co powiesz na polowanie?
Od Luck'ego c.d Jenny
-Pewnie na polanie stoi tłusty jeleń.
Jenny zaczaiła się w wyznaczonym miejscu a ja miałem go tam doprowadzić. Gdy przygoniłem jelenia do tego miejsca i Jenny skoczyła na niego. Była wspaniała uczta.
-Podobno byłaś księżniczką to prawda?
-mhhhm... ale uciekłam bo kazali mi zrobić coś co nie mogłam
-ale nie lepiej mieć rodzinę?
-może i lepiej co sugerujesz?
-ja byłem porzucony
<Jenny? Sorry że tak krótko ale muszę napisać w innych watahah>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz