sobota, 5 lipca 2014
Od Viktorii:
Szłam sobie przez las z zamiarem dołączenia do jakiejś watahy. W końcu nie mogę zostać samotną wredną zdzirą. Idąc tak sobie zobaczyłam w oddali jakieś wilki. Było ich kilka a to znaczy że są stadem. Znaczy chyba... No cóż. Nie miałam zamiaru bawić się w podchody. Poprostu podeszłam do nich, nawet nie kryjąc się zbytnio. W końcu co mogą mi zrobić? Mam po swojej stronie demona. -Cześć - fu, jak ja nie znosiłam takich przywitań - Jesteście w jakimś stadzie, watasze, klanie czy coś w tym stylu? - No jak to ja, prosto z mostu, bez owijania w bawełny czy coś tam innego. -No tak - odpowiedziało któreś z nich. Chłopak to czy dziewczyna? A bo to mnie obchodzi, i tak się dowiem. -No to ja się dołanczam do was - Tak, tak właśnie się sprawę załatwia. Chcę dołączyć to dołanczam, a jak mają jakieś "ale" to niech je sobie wiadomo gdzie wsadzą. Wyłożyłam się na trawie blisko wilków i ziewnęłam -No więc jak się nazywacie?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz