Wybrałam się na przechadzkę po lesie.Z dala wyczułam zapach ludzi.Jeździli tu na tych swoich koniach i na nas polowali.
-Mieli ze soba strzelby.-Pomyślałam,w powietrzu było czuć metaliczny zapach narzędzia,które uśmierca od razu.-Muszę ostrzec watahę,zaraz może być już za późno!
Wbiegłam do jaskini jak oszalała.
-Musimy przepędzić stąd ludzi,tato.
-Nie ryzykujmy Kate.
-Zbiorę ekipę i ruszam.Nie próbuj mnie powstrzymać tato!
Biegłam przez łąkę gdzie siedziały innne wilki.Stanęłam przed nimi.
-Musimy pozbyć się z tąd ludzi.Jeżeli ich wystraszymy,odejdą.Poszukają innego miejsca.Kto idzie ze mną?
-To niebezpieczne...-Odezwał sie jakiś wilk.
-Niebezpieczne,ale skuteczne.-Powiedziałam.
Od Viktorii do Kate:
-Ja ci pomogę - powiedziałam podchodząc do Kate. Odwróciłam się i spojrzałam wyczekująco na Blade'a.
-Pójdziesz z nami?- zapytałam go. Miałam nadzieję że nie jest tchórzem.
(Blade? Kate?)
Od Blade c.d Victorii
-A czemu nie?-odpowiedziałem
-Blade to nie bezpieczne-wtrącił się Lucky
-Nie jestem szczeniakiem
-Dobra jak uważasz
-To kiedy idziemy Kate?
<Kate?>
Od Kate:
-Chodźcie do jaskini.Tam wszystko omówimy.
I tak trójka odważnych wilków wbiegła do jaskini.Usiedliśmy na skórze z jelenia.
-To którędy będziemy mieli iść?-Zapytał Blade.
-Przejdzimy obok jeziora,brzegiem lasu.Później będzimy musieli wyszykować zasadzkę.-Powiedziałam.
W mojej głowie od razu pojawił się plan.
-Viktoria,odwrócisz ich uwage magią.Wiem że jesteś dobra w tych sprawach.-Uśmiechnęłam sie do niej.-Blade i ja zaczaimy sie na ich tyłach.Tak,żeby nas nie zauważyli.Rzucisz się na któregoś pierwsza.Jest ich tam kilku.Gdy reszta będzie próbowała sie bronić,zaatakujemy.A jeśli będą próbowali uciec,troche się z nimi podroczymy.-Uśmiechnęlam się na samą myśl "droczenia".
Blade?Viktoria?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz